Opublikowany w Przemyślenia

Kreatywnie i z pasją

DSC09865Postanowiłam się rozwijać, uczyć nowych rzeczy i nie odpuszczać. Nie jest to łatwe. Gdy dzieci były niemowlakami uzależnionymi ode mnie – opieka, karmienie piersią – myślami wybiegałam w przód i marzyłam, co to ja nie zrobię jak już „będe wolna”. Piszę w cudzysłowie bo chodziło o samodzielność dzieci, o to, że dłuższy czas będą mogły obyć się bez mamy. A mama bez nich? Hmmm mentalnie trudne, fizycznie łatwiejsze.

Kocham i uwielbiam moje dzieci. Jestem mamą pełną parą, bez pomocy babć, cioć, opiekunek. No ale… zawsze jest jakieś ale. Tym ALE jest wolny czas, nasze życie, dane nam talenty, samorealizacja. Trzeba czymś się zająć, nie zostawiać swoich pasji na potem, nie marnować talentów tylko to wszystko jakoś skleić w całość, zschynchronizować z potrzebami dzieci i dbaniem o nie.

No i od marca mam tę wolność, ale rutyna dnia codziennego, brak planowania przez co pewna rozwlekłość dnia, stawia to zadanie w kategoriach TRUDNYCH ale WYKONALNYCH. Wierzę, że w wykonalnych. Natura ludzka ma chyba to do siebie, że jeśli dopiero mocno uwierzymy w to, że nam się uda, albo mamy nóż na gardle człowiek się spina i działa. Albo jak chcemy komuś pokazać tak na złość, że nam się uda, że dopniemy swego, to wtedy spinamy wszystkie nasze siły i ruszamy do akcji.

Czytałam, a zasadniczo słuchałam kilka dni temu książkę „Bloger” Tomka Tomczyka, sławnego Kominka. Dla niektórych sławny ale mi to nazwisko a tym bardziej ksywa nic nie mówiły. Może ksywa Kominek obiła mi się o uszy ale naprawdę nic konkretnie nie wiedziałam. W chwili obecnej nawet nie powiem Wam, jak trafiłam na jego książkę. Gdzie? Nie mam pojęcia. Dlaczego? Ponieważ szukałam różnych informacji aby móc lepiej wystartować z nowym projektem. Podeszłam do tej pozycji na zasadzie – a co mi tam, posłucham sobie (Lubię słuchać audiobooków jak szyję. Mam wtedy wrażenie, że lepiej wykorzystuję czas).

Wrażenia:

Część rzeczy już wiedziałam, częśc spraw była mi znana. Kominek potwierdził to, że słowo klucz w osiągnięciu sukcesu to konsekwentne dążenie do celu. Nie ważne, że nikt w ciebie nie wierzy. Nie ważne, że nazwą cię naiwniakiem, marzycielem czy jakkolwiek inaczej. Ważne to to, żeby konsekwentnie, sumiennie „realizować pasję” i być coraz lepszym i lepszym i rozwijać się, nie zniechęcać i patrzyć daleko w przyszłość. Oczywiście nie tak daleko aby nie stracić celu z oczu, ale nawet w chwili załamania, doła, ucieczki weny, wracać do tematu jeśli chcemy aby był naszym głównym nurtem w życiu.

Nie zanudzam Was już. Przeczytajcie, posłuchajcie i możemy podyskutować. Możliwości jest wiele.

Reklamy

Autor:

Pełnoetatowa mama, uśmiechnięta optymistka, uwielbiająca prace w ogrodzie czy też ogródku, szycie, haftowanie i takie tam babskie sprawy. Z zachwytem obserwująca jak szybko zmienia się dziecko, fascynatka edukacji domowej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s